„Rosja od kuchni” – recenzja książki Witolda Szabłowskiego

W reportażu Witolda Szabłowskiego zakochałam się już przy czytaniu książki „Jak nakarmić dyktatora”, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Dlatego z niecierpliwością czekałam na kolejną pozycję jego autorstwa i nie zawiodłam się. Nikt inny nie potrafi w taki sposób opowiedzieć historii i połączyć ją z jedzeniem. Ja naprawdę nie lubię historycznych książek, a ta wciągnęła mnie niesamowicie.

"Rosja od kuchni" - recenzja książki Witolda Szabłowskiego

„Rosja od kuchni – jak zbudować imperium nożem, choclą i widelcem

„Rosja od kuchni” to historia imperium carskiego, ZSRR i Rosji opowiedziana przez pryzmat kucharzy, którzy w tym czasie działali, gotowali dla Stalina, Lenina i innych. To opowieść o wielkich głodach, która wywołuje ciarki na plecach i łzy w oczach. To przepisy na potrawy, które wówczas jedzono – z kory, z tego co znaleziono w lesie. Historie ludzi, którzy przeżyli tylko dlatego, że dostali pracę w piekarni czy stołówce. To też opowieści o tym, co jadł Stalin czy Gagarin, jak wyglądąła kuchnia Czarnobyla czy kuchnia krymska Tatarów.

Ta książka to niesamowita opowieść historyczno – polityczna, w której w ogóle nie czuć, że taką właśnie jest. Bo narracja zaczyna się od strony łyżki i widelca, co powoduje, że wsiąkamy w ten świat całkowicie – bo przecież jedzenie zawsze jest nam bliższe niż konflikty polityczne i wojny. Jednocześnie tak bardzo obrazuje, jak wielką rolę odegrały w wydarzeniach, o których zwykle czytaliśmy puste informacje w podręcznikach, sposób karmienia na stołach władców czy ograniczanie żywności poddanym.

Tak właśnie historia powinna być uczona w szkołach, a taki sposób jej przedstawiania poproszę! A Pana Witolda Szabłowskiego proszę o więcej takich świetnych reportaży, bo one uzależniają.

*Współpraca z Wydawnictwo WAB, Grupa Foksal

"Rosja od kuchni" - recenzja książki Witolda Szabłowskiego


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.