Recenzja książki „Wzmocnij Jelita” Marka Zareby – dlaczego jestem na nie

Podobnie jak znaczna większość ludzi zarówno ja, jak i członkowie mojej rodziny mają problemy jelitowe. Bliska mi osoba walczyła również z depresją i ogromem nerwów i stresów – dlatego właśnie sięgnęłam po książkę Marka Zaremby „Wzmocnij jelita! Wygraj z lękiem i depresją, przestań zajadać stres”. Oczekiwałam popartych źródłami i naukowymi wyjaśnieniami informacji i skusiło mnie piękne zdjęcie na okładce, które zapowiadało ciekawe przepisy. Co otrzymałam? Książkę pełną ogólnych informacji, pisanych nieco ciurkiem i przeplataną co drugie zdanie peanami na temat tego, że moje jelita uratuje głęboka wiara w Boga, modlitwa, spacery, wyłączenie smartfona i wybaczanie. Czy tylko ja mam wrażenie, że to nieco nie na temat?

Recenzja książki "Wzmocnij Jelita" Marka Zareby

Dlaczego nie polecam tej książki?

O ile książka ma kilka pozytywnych aspektów (o których później), to ja jej osobiście nie polecam. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że otrzymałam inną treść od tej, jakiej oczekiwałam. Ba! Jaką obiecywały opisy tej książki czy nawet nieliczne opinie zawarte w internecie. Zamiast rzeczowej lektury o diecie i jej wpływie na samopoczucie otrzymałam wykład o wierze, Stwórcy i religii – z cytowaniem Biblii włącznie. I nie chodzi tutaj zupełnie o to, jakie ktokolwiek ma religijne przekonania i czy chce o takich kwestiach czytać czy też nie. Po prostu nie wiem jak Wy, ale  kiedy sięgam po książkę kulinarno – dietetyczną to nie chcę czytać nawoływań do katolickiej wiary, tak samo jak nie chciałabym czytać np. wywodów politycznych. Oczekuję wiedzy na temat odżywiania i diety oraz przepisów dopasowanych do tematyki. Tymczasem, przez pierwszą połowę lektury trudno przebrnąć, bo treść jest niezbyt dobrze podzielona, a autor zdaje się „ciurkiem” wyrzucać z siebie ogólne frazesy na temat odżywiania – cukier jest zły, pamiętajcie o diecie rozdzielnej, nie jedzcie zbyt wiele węglowodanów, pijcie ziołowe herbatki i odstawcie gluten (i to kiedy już wiadomo, że pozbawianie glutenu w diecie zdrowych osób nie jest korzystne). Do tego dochodzą też inne – zapanuj nad smartfonem, wzmocnij wiarę wewnętrzną, naucz się kochać i przebaczać… czy naprawdę wciąż jeszcze czytam książkę o dobrej kondycji moich jelit? Naprawdę, wszystko by było w porządku, gdyby na taką – w znacznej mierze tez religijną tematykę wskazywał tytuł lub opis tej pozycji. Jednak nic z tego. A ja naprawdę nie lubię książek nie na temat. 

Siłą rzeczy lekturę tę porównują do innych książek o podobnej tematyce – chociażby świetnej „Food Pharmacy” autorstwa Liny Aurell i Mia Clase, które niezwykle rzeczowo i przystępnie opisują wpływ naszej diety na florę bakteryjną, powołując się na rozmowy z profesorem medycyny Stiegem Bengmarkiem (który jest dla mnie autorytetem), cytując odpowiednie badania i źródła. Podobnie bardzo pozytywnie odebrałam pozycję „Historia wewnętrzna” Giulii Enders – otrzymałam ogromną dawkę wiedzy z pewnego źródła, popartą badaniami. Na dodatek w obu przypadkach ta wiedza została podana w niezwykle przystępny sposób. W przypadku książki Marka Zaremby, ledwo przebrnęłam przez kolejne strony, w połowie już się nudziłam i miałam wrażenie, że czytam wyłącznie puste frazesy. I co najważniejsze – nie zaufałam tym słowom w ogóle, właśnie z uwagi na takie ich podanie, brak źródeł i zaplątanie w to wszystko całkowicie niepasującej do tytułu i opisu tematyki. Wskazuje na to tez bibliografia – głównym źródłem jest Biblia Tysiąclecia czy Katolicki przewodnik po depresji. Jeszcze raz pragnę jednak podkreślić – to nie te odniesienia do religii katolickiej są wadą tej książki samej w sobie, ale to, że czytelnik w ogóle nie może spodziewać się takiej tematyki. A może wcale nie chciał sięgać po taką właśnie pozycję. Jeżeli ktoś lubi taką tematykę to ta pozycja może mu się spodobać – jednak naprawdę, bardziej fair ze strony autora byłoby jaśniejsze wskazanie, czego należy się spodziewać.  Nie czytałam poprzednich książek tego autora, nie wiem więc czy były one bardziej rzeczowe – wypowiadam się zatem tylko o tej pozycji, która bardziej mnie odrzuciła i raczej żałuję wydanych na nią pieniędzy. Przynajmniej na jej pierwszą część, bo druga jest już bardzo przyjemna w odbiorze.

Plusem są piękne zdjęcia i przepisy

Recenzja książki "Wzmocnij Jelita" Marka Zareby

Plusem tej książki jest jej druga część – czyli ta bardziej konkretna. Kilkanaście bardzo fajnych przepisów, okraszonych ładnymi zdjęciami. Wszystkie dania są głównie zasadotwórcze, wykorzystują całą masę warzyw i pożywnych kasz. Do tego w większości są proste do wykonania i zawierają niewiele składników, więc z łatwością każdy je przygotuje. Znajdziemy tu przepisy np. na burgery indycze z sosem migdałowo – kurkumowym, dorsza w sosie szpinakowym czy burgery z komosą ryżową i szpinakiem. Na pewno pomoże to osobom zmagającym się ze złą dietą ją poprawić i wprowadzić do niej zdrowsze nawyki. Bardzo wartościowy, choć dosyć ubogi ilościowo,  jest rozdział z przepisami na produkty probiotyczne – wiem, że sama powinnam je częściej jeść, chociaż naprawdę nie przepadam za kiszonkami i innymi fermentowanymi produktami. Jest też rozdział poświęcony napojom i naparom – a więc w sam raz na zimną jesień i nadchodzącą zimę.

Recenzja książki "Wzmocnij Jelita" Marka Zareby - dlaczego jestem na nie

Dla kogo?

To na pewno nie jest pozycja dla osób, które oczekują rzeczowych i naukowych informacji na temat korelacji diety i jej wpływu na nasze jelita z nerwami, stresem czy depresją. Bardziej należy ją odbierać jako książkę motywacyjną, na pewno tylko dla osób religijnych – z uwagi na ogromna ilość odniesień do katolickiej wiary i szukających ogólnych pomysłów na poprawienie samopoczucia. Oprócz zestawu zbitych w jedną całość ogólnych, mniej lub bardziej trafnych, zasad dotyczących odżywiania, otrzymamy ładne zdjęcia i proste przepisy na zdrowe potrawy. Książkę można zakupić tutaj.

Recenzja książki "Wzmocnij Jelita" Marka Zareby - dlaczego jestem na nie

 



2 thoughts on “Recenzja książki „Wzmocnij Jelita” Marka Zareby – dlaczego jestem na nie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.