„Droga przez mąkę” – recenzja książki Łukasza Modelskiego

Tę książkę pokochałam już za sam tytuł – wielkie brawa dla autora za jego wymyślenie. Chwytliwy, cudowny. A sama książka? Trudno nazwać ją kulinarną. To bardziej opowieść literacka, skupiająca się na kulinarnych fragmentach znanych utworów. Dzięki temu dowiemy się co jadano w klasztorze, czym karmił się Paryż za czasów Zoli czy jak jadał Szatan u Bułhakowa.

"Droga przez mąkę" - recenzja książki Łukasza Modelskiego

Pogadanki literackie o jedzeniu

Tak w wielkim skrócie opisałabym tę pozycję. To seria rozmów z różnymi osobami (m.in. z Wandą Klenczon, Piotrem Bikontem czy Tessą Caponi – Borawską), związanymi czy to z literaturą czy z gotowaniem. Autor rozmawia z nimi na temat tego, co jadły postacie książek. Zajrzymy tutaj do Hemingway’a, Zoli czy Bułkahowa. Dowiemy się co jedli bohaterowie ich książek, jak ucztowali lub głodowali. Na końcu każdej rozmowy pojawia się przepis inspirowany daną pozycją literacką. To świetny mariaż literatury i kulinariów – książka okołokulinarna, zawierająca mnóstwo ciekawych informacji.

"Droga przez mąkę" - recenzja książki Łukasza Modelskiego

Ujęcie ich w rozmowy, nieco wyjęte z kontekstu może jednak czasami nużyć odrobinę tych, który nie mają takiego zacięcia do omawiania książek. Z uwagi na to, że mamy różnych rozmówców, niektóre fragmenty są również ciekawsze od innych. I muszę przyznać, że choć książkę dobrze się czyta, to nie wciąga jak typowa historia. Dla mnie jednak zagłębienie się w szczegóły kulinarne znanych pozycji literackich było bardzo ciekawe. A sama „Droga przez Mąkę” jest świetna do tego, aby codziennie poczytać przy kawie jedną czy dwie rozmowy, okraszone na dodatek świetnymi grafikami. Piękne wydanie Wydawnictwa Znak.

"Droga przez mąkę" - recenzja książki Łukasza Modelskiego


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.