„Sztuka gotowania” – recenzja książki Niki Segnit

W moje ręce trafiła w końcu pozycja, którą bardzo chciałam przeczytać i miałam rację, bo to nie jest zwykła książka kucharska, a przewodnik po świecie kuchni, który każdy miłośnik gotowania powinien posiadać. „Sztuka Gotowania” wydawnictwa Buchmann, autorki wspaniałego „Leksykonu Smaków” – Niki Segnit, która znowu dała nam coś, czego tak bardzo brakowało na półkach księgarni, które uginają się od kolejnych, niestety często powtarzalnych książek kucharskich. Oto moja recenzja książki Niki Segnit.

"Sztuka gotowania" - recenzja książki Niki Segnit

To nie jest zwykła książka kucharska – czyli jak nauczyć się gotować?

„Sztuka gotowania” to nie jest zwykła książka kucharska tylko pełen, kompleksowy przewodnik właśnie po sztuce kulinariów. Autorka nie podaje suchych receptur na wymyślne dania – wraca do podstaw, przypomina jak nasze babcie wszystko gotowały i piekły z pamięci, a ich największą inspiracją była zawartość lodówki. Czerpały radość z prostych rzeczy. To samo kruche ciasto naszej babci zawsze było pyszne, ale też zawsze smakowało nieco inaczej – raz jego słodycz przełamywała porzeczka, innym razem uwypuklała dojrzała gruszka. Dlatego Niki Segnit też stawia na podstawowe receptury najbardziej popularnych potraw – takich jak chleb, makaron, sos beszamelowy, marcepan. Takich przepisów znajdziemy aż 77 – a po ich opanowaniu będziemy w stanie już tylko a pomocą swojej kreatywności, bez korzystania ze szczegółowych przepisów tworzyć wariacje na temat.

"Sztuka gotowania" - recenzja książki Niki Segnit

Gotowanie to sztuka łączenia i kreatywności

Autorka zauważa cudowną płynność, jaką można odkryć między poszczególnymi daniami – robiąc ciasto na naleśniki na śniadanie, możemy wieczorem przygotować Yorkshire pudding, bo przecież wystarczy tylko odrobinę zmodyfikować ciasto, które mamy już gotowe. Lubimy podpłomyki? Podstawowy przepis jest banalnie prosty, ale możemy zaszaleć, dodać trochę szpinaku i powstanie nam indyjska wariacja. Niki Segnit nie dzieli się zwyczajnie przepisami, nie każe nam siedzieć w kuchni i podążać za recepturą krok po kroku. Uczy nas gotować i myśleć o gotowaniu szerzej, startować od podstaw.

"Sztuka gotowania" - recenzja książki Niki Segnit

Wykorzystując bazowe przepisy i zapamiętując te receptury jesteśmy w stanie wprowadzić wiele wariacji i zauważamy wtedy, jak bardzo podobne są do siebie pozornie tak dalekie od siebie potrawy. Nie znajdziecie tutaj pięknych zdjęć stylizowanych potraw, znajdziecie za to ogrom wiedzy i nie będziecie się już musieli więcej zastanawiać, dlaczego ciasto drożdżowe Wam nie wyszło (autorka radzi zwalić winę na piekarnik 😉). „Sztuka gotowania” to pozycja, którą każdy miłośnik gotowania powinien mieć na swojej półce, a o którą każdy autor książek kulinarnych powinien być zazdrosny. Na dodatek jest pisana niezwykle przystępnym językiem, z dużą dozą humoru, co sprawia, że chce się ją przeczytać od deski do deski – nawet, jeżeli nie jemy glutenu i nie zamierzamy piec chleb. Znajdziemy tutaj też niezwykle ciekawe historie na temat niektórych potraw czy składników, co sprawia, że czytamy ją nie jako podręcznik, ale jako historię.

"Sztuka gotowania" - recenzja książki Niki Segnit

Autorka po raz kolejny udowodniła, że w obecnym natłoku informacji, smaków, aromatów, możliwości – warto na chwilę przystanąć w tym szaleństwie i wrócić do podstaw. Skupić się nie tyle na składnikach, ale na metodzie. Zostać prawdziwym szefem kuchni w swoim własnym domu.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.