Toledo – wkraczając w świat baśni

Trudno wyobrazić mi sobie jak to jest mieszkać w Toledo. To musi przypominać życie w bajce – z tą różnicą, że zamiast księżniczek, mówiących zwierząt i smoków – wszędzie wokół są turyści. Naprawdę wszędzie. Każdego dnia stąpasz po brukowanych uliczkach, wśród murów z czerwonej cegły i ogromnej ilości turystów słuchających opowieści przewodników. Zapewne dotyczy to tylko najstarszej części miasta, położonej na wzgórzu, ale od razu tylko pomyslałam: „Och, pokochałabym to miejsce kilkaset lat temu – kiedy jego ulice pełne były kupców, artystów i bryczek”. Jednak nawet pełne tych wszystkich ludzi naokoło Ciebie – miasto jest tak piękne, że to niemal obowiązek odwiedzić je chociaż raz.

toledo

Tak naprawdę wystarczy jeden dzień, żeby poczuć średniowieczną atmosferę miasta i nacieszyć oczy widokiem starych ceglanych murów i niesamowitych budynków. Świetnym pomysłem jest przyjazd do Toledo samochodem – bez problemu można zaparkować na darmowym parkingu u stóp wzgórza i stamtąd „wspiąć” się na szczyt – na szczęście wspiąć można się stojąc na ruchomych schodach. Ale nie ma co się martwić! Jeżeli ambitnie chcesz powrócić do dawnych czasów możesz skorzystać ze zwykłych, kamiennych schodów zaraz obok.

Toledo

I oto i ono. Kiedy dotrzesz na szczyt pozostaje tylko wznosić ochy i achy. Bo przecież – WĄSKIE ULICZKI! Wiecie już chyba, co się ze mną dzieje gdy je widzę. To jak dać dziecku ulubioną zabawkę albo kotu kocimiętkę. Chce na nie bez przerwy patrzeć, przechadzać się nimi, gubić się, dotykać je i wąchać (no dobra… może to ostatnie nie jest dobrym pomysłem).W każdym razie – to czyste piękno. I te małe urocze balkoniki z lewej i z prawej, wystające z przepięknych kamienic… .

Toledo

Toledo

Ale nawet gdybyś jakimś cudem miał dość wąskich uliczek (czego nigdy w życiu nie zrozumiem), to z powodzeniem można nacieszyć wzrok cudownymi widokami miasta rozciągającymi się ze wzgórza.

Toledo

Toledo

Toledo

Gdziekolwiek jadę, uwielbiam próbować lokalnej kuchni. Toledo oczywiście też taką ma – i jeżeli tak jak ja uwielbiasz marcepan (w rankingu plasuje się całkiem blisko wąskich uliczek) – Toledo to prawdziwy raj, bo marcepanowe słodkości można znaleźć na każdym rogu. Próbowałam nawet marcepanowego likiery, który był przepyszny (jeżeli miło poprosić możesz spróbować go za darmo – ale ostrzegam, że na tym nie poprzestanie, sprzedawca z radością poczęstuje Cię innymi słodkimi alkoholami). Toledo ma również bogata historię używania w kuchni wszelkiej dziczyzny, którą używa się do przyrządzania gęstych gulaszów. Ja posmakowałam gulaszu z sarniny, wolno gotowanej w czerwonym winie z warzywami. Był przepyszny, ale jednak zbyt rozgrzewający, kiedy jesz go w lecie, w upale.

Marcepan w Toledo

Wykorzystaj ten jeden dzień w Twoim życiu na odwiedzenie Toledo, bo naprawdę jest tego warte. I postaraj się wyobrazić je sobie bez tych wszystkich turystów naokoło. Usłysz stukot koni po brukowanych uliczkach, głosy kupców zachwalających swoje dobra, szlachty przechadzającej się wokół. Jak cudowne musiało być to miasto setki lat temu. Możesz spróbować zgubić się w mniej uczęszczanych uliczkach, zatrzymać na chwilę, dotknąć ceglanych ścian i poczuć atmosferę tego niesamowitego miasta, nasiąkniętego historią.

Toledo

A Wy byliście już w Toledo? Co o nim myslicie? Ja odbieram je całkiem inaczej niż Madryt lub Barcelonę, ale mnie zachwyciło. A Was?



5 thoughts on “Toledo – wkraczając w świat baśni”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.