Stir-fry z tofu w sosie orzechowo – tamaryndowym

Jeden z moich ulubionych stir – fry’ów! Noodle pokryte słodko – kwaśno – pikantnym sosem z masłem orzechowym i pastą z tamaryndowca w towarzystwie chrupiących warzyw i najlepszego tofu!🥰 Dobrze się złożyło, bo House of Asia właśnie wprowadziła na rynek moją ukochaną pastę z tamardynu. Znacie ten składnik? W takim razie leci do Was przepis na stir-fry z tofu w sosie orzechowo – tamaryndowym!

Stir-fry z tofu w sosie orzechowo - tamaryndowym

Stir-fry z tofu w sosie orzechowo – tamaryndowym

Ilość porcji: 2

Rodzaj: wegetariańskie

Składniki na sos:

  • 2 łyżki pasty z tamaryndowca @houseofasiapl
  • 2 łyżki sosy rybnego
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 2 łyżki sosu ostrygowego

Pozostałe:

  • 180  tofu pokrojonego w kostkę
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • kilka łyżek oleju sezamowego
  • 1 szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • ½ szklanki różyczek brokułu
  • 1 żółta papryka pokrojona w cienkie paski
  • 1 mała papryka pokrojona w cienkie paski
  • ½ szklanki zielonego groszku świeżego
  • 125 g makaronu chow mein
  • ½ szklanki uprażonych orzechów nerkowca
  • ½ pęczka posiekanego szczypiorku

Przygotowanie:

Tofu obtaczamy w soli i skrobii ziemniaczanej. Smażymy na rozgrzanym oleju sezamowym z każdej strony na złoto (najlepiej obracać pałeczkami). Odkładamy.

Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu, zachowujemy wodę po gotowaniu. Składniki sosu mieszamy, dodajemy około 1 szklankę wody z makaronu, mieszamy.

Czosnek, szalotkę i imbir siekamy i smażymy minutę na rozgrzanym oleju sezamowym. Dodajemy warzywa, smażymy jeszcze 2-3 minuty. Wlewamy sos, wrzucamy makaron i mieszamy. Jeżeli makaron będzie za suchy, dolewamy jeszcze trochę wody z gotowania.

Podajemy z orzechami i szczypiorkiem.

*post powstał we współpracy z House of Asia.

Stir-fry z tofu w sosie orzechowo - tamaryndowym

SMACZNEGO!

Jeżeli chcecie być na bieżąco z tym, co pojawia się na blogu gorąco zachęciam do śledzenia mnie na Instagramie i Facebooku! A jeżeli masz ochotę na więcej przepisów zachęcam Ciebie gorąco do zakupu mojego e-booka „Słodki przemyt”.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.