Mazowieckie rwaki z truskawkami i palonym masłem

Mazowieckie rwaki z truskawkami i palonym masłem to wariacja na temat tradycyjnej mazowieckiej potrawy wigilijna – to ziemniaczane kluseczki podawane z kapustą i grzybami lub okrasą. Ja proponuję ich wersję na słodko z letnimi truskawkami i aromatycznym palonym masłem.

A skąd w ogóle wzięła się nazwa „rwaki”? Jest ona bardzo intuicyjna! Pochodzi od sposobu formowania tych klusek. Gotowe ciasto rwiemy na podłużne kawałki, a następnie formujemy na kształ podłużnych wrzecion.

Przepis na te Rwaki bierze udział w zaciętej walce między team ziemniaki a team kartofle! Będę Wam wdzięczna za oddanie głosu pod tym linkiem. Niechaj wygra #teamziemniak!

Mazowieckie rwaki z truskawkami i palonym masłem

Mazowieckie rwaki z truskawkami i palonym masłem

Ilość porcji: 2

Czas przygotowania: 15 minut + czas na ugotowanie ziemniaków

Składniki:

  • 320 g obranych, ugotowanych i ubitych ziemniaków
  • 1 jajko
  • 150-200 g mąki
  • 2 szczypty soli
  • 1 łyżka erytrolu lub cukru
  • 200 g truskawek
  • 100 g masła
  • 2 łyżki posiekanych orzechów laskowych
  • 2 łyżki miodu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Truskawki kroimy w ćwiartki. Orzechy siekamy i prażymy krótko na suchej patelni.

Ziemniaki mieszamy w misce z jajkiem, szczyptą soli i erytrolem. Dosypujemy mąki i wyrabiamy ręką aż powstanie sprężyste, łatwo formujące się ciasto, które nie klei się do rąk. Dokładnie zagniatamy.

Formujemy z masy kluski o kształcie wrzecion, wrzucamy do wrzącej, leciutko osolonej wody. Wyjmujemy od razu jak wypłyną.

W tym czasie w małym rondelku masło na małym ogniu i smażymy jeszcze chwilę, aż zacznie się najpierw pienić, a potem lekko się zbrązowi i zacznie się wydobywać karmelowy aromat.

Rwaki wykładamy na talerze, polewamy palonym masłem, dekorujemy truskawkami i posypujemy orzechami. Opcjonalnie polewamy jeszcze miodem.

Mazowieckie rwaki z truskawkami i palonym masłem

SMACZNEGO!

Jeżeli chcecie być na bieżąco z tym, co pojawia się na blogu gorąco zachęciam do śledzenia mnie na Instagramie i Facebooku! A jeżeli masz ochotę na więcej przepisów zachęcam Ciebie gorąco do zakupu mojego e-booka „Słodki przemyt”.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.